Dzieci nie trzeba wychowywać


Czasem zdarza się słyszeć, że dziecko jest dobrze wychowane, albo nawet „dobrze ułożone”.
Co to właściwie znaczy? W powszechnym odbiorze, „dobrze ułożone” dzieci, to takie, które nie sprawiają kłopotu dorosłym, spełniają nomy określone przez dorosłych i mieszczą się ramach, które dorośli uznają za właściwe. Bardzo często oznacza to, że dzieci powinny zachowywać się niezgodnie z własnymi potrzebami rozwojowymi, a więc w niezgodzie z samym sobą. Żeby uzyskać taki efekt trzeba działań ograniczających potrzeby dzieci poprzez system kar, nagród, zakazów i nakazów.
Trudny, mozolny proces. Źródło frustracji dla rodziców i samych „układanych”. Trudny szczególnie wtedy, gdy normy, które wpajamy dzieciom mają być przestrzegane tylko przez nie i tylko w określonych sytuacjach. Na przykład: ja wpadam w złość, krzyczę, ale tobie nie wolno. Ja ośmieszam, ranię na oczach dziecka swojego partnera, ale ono ma być miłe i nie pozwalać sobie na uwagi wobec dorosłych. Ja kpię i opowiadam w niewybrednych słowach o sąsiadach, ale dziecko ma wykazywać wobec nich szacunek i być uprzejme. Tak, wychowanie w takich warunkach musi być trudne.
Jednak są eksperci, którzy twierdzą, że dzieci wcale nie trzeba wychowywać! Wcale nie trzeba szlabanów, zakazów, kar za niewłaściwe zachowanie. Nie? Więc jak z takimi „nieułożonymi” dziećmi wytrzymać?! Otóż odpowiedź brzmi – dobry związek między rodzicami. Co to ma wspólnego? Otóż okazuje się, że całkiem sporo. Eksperci twierdzą, że gdy rodzice budują zdrowy związek, dzieci nie trzeba wychowywać. Wszystkiego, co jest im potrzebne do nauki dobrego funkcjonowania w społecznym świecie, mogą uczyć się obserwując tę relację. Jakie są warunki? Rodzice są dla siebie najważniejsi. Liczą się wzajemnie ze swoim zdaniem i potrzebami, troszczą się i dbają o siebie nawzajem. Rozmawiają ze sobą i komunikują jasno swoje potrzeby. Szanują się wzajemnie. Dzieci wiedzą, że stanowią na tyle silną koalicję, iż nie „ugrają” niczego z jednym z rodziców, poza plecami drugiego. Uczą się otwartej komunikacji. Gdy rodzice stoją przy sobie, dzieci czują, że są siłą, z której same mogą korzystać, mogą z niej czerpać
Jest takie powiedzenie, że to, co najlepszego może zrobić ojciec dla swoich dzieci, to kochać ich matkę. Wzajemna miłość rodziców, daje dzieciom poczucie bezpieczeństwa. Stanowi twardy grunt w świecie, gdzie wszystko jest kruche, przelotne i tymczasowe. Patrząc na kochających się zdrową miłością rodziców, dzieci uczą się, że można mieć odmienne zdanie, lubić co innego, sprzeczać się i wciąż być kochanym i akceptowanym. Uczestniczą w rozwiązywaniu konfliktów i zmaganiu się z trudnościami. Uczą się, że nie trzeba z problemami zostawać sam na sam. Można prosić o wsparcie i wspólnie cieszyć się z sukcesu.
Nie trzeba wychowywać dzieci. Warto za to dbać o dobry związek. Warto dbać o miłość.


Powrót do wszystkich

Nasi Partnerzy